08 września 2013

CATRICE - made to stay...

Cześć !

Dziś przychodzę do was z recenzją cienia w kremie od Catrice.

Catrice Made To Stay Longlasting Eyeshadow - bo o nim tu mowa, to cień w kremie, który ma za zadanie długo trzymać się na naszej powiece bez utraty koloru itp.
Najpierw przymierzałam się do kupna Maybeline color tattoo , ale jakoś cena mnie odpychała (40 zł za cień w kremie to moim zdaniem dużo), szukałam w internecie tańszych odpowiedników i na forum znalazłam właśnie catrice. Przeczytałam kilka recenzji i postanowiłam, że go kupię ( cena to 15 zł).

Kolor jaki posiadam to  040 Lord Of The Blings- jest to odcień chłodnego złota- taki trochę szampański. Pięknie się błyszczy !

Pojemność : 5g

Opakowanie : bardzo solidne, szklany pojemniczek i plastikowa nakrętka.

Konsystencja jest cudowna. Nie ma żadnych grudek, po prostu "masełko" :)

Pigmentacja : bardo dobra. Dużym plusem jest to, że można sobie stopniować kolor po bardzo delikatny połysk aż do mocno błyszczącego oka.

Trwałość : trzyma się bardzo długo ! Jak rano nałożę tak do wieczora się nie ruszy :)

Aplikacja : można i pędzelkiem i palcem. Ja preferuję nakładanie tego cienia palcem- raz że szybko, dwa lepsza pigmentacja.

Podsumowanie :
  • bardzo dobra pigmentacja 
  • cena
  • trwałość
  • idealny jako baza pod cienie
  • konsystencja
  • można stopniować kolor
Ogólna ocena 5/5

Zdjęcia :



 Tu tylko dotknęłam cienia palcem :)
 taką ilość jak na zdjęciu wyżej roztarłam na dłoni

 Tak prezentuje się swatch po na drugi dzień (mycie naczyń, kąpiel itp)- całkiem nieźle. Nie jest to produkt wodoodporny - producent tego nie zapewniał- a dobrze się spisał. Za to duży plus!
 A tu makijaż z użyciem właśnie tego produktu (bez bazy byłby to w kąciku brązowy matowy cień, a na pozostałej części powieki satynowy beż ). Świetnie sprawdza się jako baza pod cienie- tworzą się całkowicie inne kolory ! Cudownie !


A wy używacie cieni w kremie ? Macie jakieś sprawdzone firmy ? Pochwalcie się :)
Tym czasem dziękuję za odwiedziny i do następnego !

ThickMadame91

05 września 2013

Błyszczące serduszko...

Cześć !

Dziś na paznokciach gości u mnie lakier Sally Hansen i brokat :)
Serdeczny palec jest cały brokatowy, na wskazującym zrobiłam serduszko, które obrysowałam czarnym linerem , a na kciuku, środkowym i małym paznokciu zrobiłam brokatowy pasek, który również obrysowałam czarnym linerem. Wszystko pomalowałam top coatem i gotowe.

Ten brokat kupiłam w sklepie papierniczym, był tylko w takim opakowaniu i nawet nie ma nazwy, ale pięknie się błyszczy i to jest najważniejsze :)

 Brokat na serdecznym palcu nałożyłam przy pomocy pędzelka, na wcześniej pomalowany na srebrno paznokieć


Dzięki za uwagę i do następnego !

ThickMadame91

02 września 2013

Dermena lash...

Cześć !
Dziś mam dla was recenzję produktu, który ma za zadanie poprawić kondycję naszych brwi i rzęs (ja tylko używałam na rzęsy).


Opis produktu:

Odżywka do rzęs i brwi dermena lash dzięki zastosowaniu specjalnie dobranych składników hamuje wypadanie rzęs/brwi. Jednocześnie wzmacnia je, regeneruje i odżywia. Przywraca zdrowy wygląd rzęs i brwi. Lekka, żelowa konsystencja powoduje szybkie wchłanianie preparatu. Odżywka nie skleja i nie obciąża rzęs/brwi. Aplikator w postaci pędzelka umożliwia precyzyjne nałożenie preparatu oraz zapewnia łatwość użycia.



Wskazania

  • nadmierne wypadanie rzęs i brwi
  • osłabione i delikatne rzęsy i brwi
  • zniszczone i wymagające regeneracji rzęsy i brwi
  • produkt polecany również po zakończeniu chemioterapii


Dawkowanie


Najlepsze efekty osiąga się, stosując odżywkę dermena lash raz dziennie - wieczorem. Stosować preparat po dokładnym umyciu/demakijażu okolic oczu, na czystą i suchą skórę.

Produkt może być stosowany w sposób ciągły. Polecany osobom o oczach wrażliwych i noszących soczewki kontaktowe. Przed użyciem należy zdjąć szkła kontaktowe.
Skład: Aqua, Glycerin, Propylene Glycol, Panthenol, Polyacrylate-13, Polyisobutene, 1-methylmicotinamide Chloride, Creatine, Biotinoyl, Tripeptide-1, Biosacharide Gum-1, Polysorbate 20, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, DMDM Hydantoin, Disodium EDTA. 

Cena : 29 zł w aptece DOZ

Moja opinia :
Odżywkę kupiłam ponieważ zauważyłam, że moje rzęsy zaczęły mi po prostu wypadać. Chciałam je wzmocnić i poprawić ich kondycję. Nie chciałam wydawać dużo pieniędzy na tegorodzaju specyfiki,natrafiłam na recenzję w internecie i postanowiłam, że kupię - 30 zł to nie majątek. 

Zalety:

-cena - 30 zł w aptece
- nie uczula
- w przypadku dostania się do oka nie piecze
-wydajna
- wygodny w użyciu aplikator w formie pędzelka
Ogółem jestem zadowolona. Rzęsy przestały wypadać i zagęściły się :)- o to mi chodziło !
Moja ocena 4/5
Używałam  już prawie 4 miesiące, a mam jeszcze połowę opakowania 
Powiem tylko tyle : jeżeli ktoś chce osiągnąć efekt sztucznych rzęs, to nie będzie zadowolony, a jeśli chodzi o ich wzmocnienie to jak najbardziej tak
A to zdjęcia :





A wy używacie odżywek ? 
Do następnego !

ThickMadame91

29 sierpnia 2013

Pielęgnacja paznokci cz II - manicure japoński (P.Shine)

Cześć !
Post pisany był w czerwcu stąd takie paznokcie :)
W dzisiejszym poście chciałabym wam zaprezentować, jak robię sobie manicure japoński, który jest wybawieniem dla cienkich i łamliwych paznokci.
Co to jest ?
P.Shine to metoda, która wzmacnia nasze naturalne paznokcie nadając im połysk różowej perły. Ten unikatowy manicure nadaje paznokciom blask, a także zasila je w składniki naturalne (m.in. witaminy A + E), keratynę, pyłek pszczeli oraz krzemionkę z morza japońskiego. P.Shine to metoda zalecana na paznokcie kruche, łamliwe i rozdwajające się. Wiele osób ma problemy z utrzymaniem dobrej kondycji swoich paznokci – mają z tym kłopoty zarówno kobiety, jak i mężczyźni. Zabieg japońskiego manicure jest odpowiedni dla obu płci, ponieważ jego efekty nie są „aż tak” widoczne dla laików. Zabiegu tego nie powinno wykonywać się bezpośrednio po zdjęciu przedłużonych paznokci obojętnie czy będą to paznokcie wykonane metodą żelową czy akrylową. Ponieważ nasza płytka jest bardzo cienka, osłabiona i obolała więc wtedy zabieg nie będzie zbyt przyjemny a jest on nie tylko po to żeby pielęgnować ale również po to, żeby sprawiać przyjemność i poprawić nasze samopoczucie.
  • Czas trwania zabiegu: ok. 30 min.
  • Koszt: 40-60 zł (spotkałam się z ceną 15 zł i skrajnie wysoką 95zł)
  • Sesje: 3 do 4 w odstępach dwutygodniowych(najlepiej do pełnego odrostu paznokcia)
  • Efekt: wzmocnione i odżywione (m.in. witaminy A + E, pyłek pszczeli, krzemionka z morza japońskiego, keratyna) paznokcie o pięknym różowym połysku
A teraz zdjęcia przedstawiające co robię krok po kroku :)


Tak prezentuje się oryginalne opakowanie P.Shine (jest dużo podróbek). Ja kupiłam go 3 lata temu i wtedy kosztował ok 260 zł,  stosuje regularnie i zaraz zobaczycie jakie jest zużycie po 3 latach.

Przy pomocy dołączonej do zestawu polerki matowię paznokcie (lepiej przyjmą one preparaty które dłużej się dzięki temu będą utrzymywały)
Nie matowię ich zbyt mocno. Chodzi o to, by zlikwidować naturalny połysk płytki paznokciowej a nie ją spiłować (zabieg ma na celu wzmocnienie paznokci, a nie ich zniszczenie )
Biorę pastę nr 1
W kolorze przypomina mi drożdże i ma podobną konsystencję. Jak widać zużycie (jak na 3 lata) jest niewielkie. Na dołączony do zestawu "patyczek" nakładam bardzo mało pasty (dosłownie na koniuszek patyczka). Pasta jest bardzo wydajna i w zupełności tyle jej wystarczy ( jeżeli ktoś ma szerokie paznokcie to dajemy trochę więcej, ale to chyba jest logiczne)
To, co nabrałam na patyczek przenoszę na zieloną polerkę ze skórki jelonka.
Przykładam polerkę do paznokcia i ruchem w jednym kierunku(to bardzo ważne, by wcierać pastę w jednym kierunku) dokładnie wcieram pastę w cały paznokieć
Dokładnie wcieram pastę w cały paznokieć(musi być cały pokryty pastą), a następnie energicznymi ruchami (w dalszym ciągu w jedną stronę) "poleruję"/wcieram pastę, aż do uzyskania połysku
Tak powinien błyszczeć się paznokieć :)
Następnie biorę puder nr 2 i powtarzam czynności, które wykonywałam przy paście zielonej

Tu zmieniam polerkę na różową



Po wtarciu pasty i pudru myję dłonie , a następnie biorę olejek do skórek,
nanoszę go na skórki i wmasowywuję go
Tak oto wygląda gotowy paznokieć :)

Paznokcie po tym zabiegu są twarde, błyszczące i mają  ładny, naturalny kolor. Efekt połysku utrzymuje się nawet do 3,5 tyg. Paznokcie nie tracą błysku nawet przy używaniu detergentów. Nie lubię niepomalowanych paznokci więc ja je maluję i po zmyciu paznokcie dalej się błyszczą więc jest to ogromny plus. Przez ostatnie 3 lata nie kupiłam żadnej odżywki (mój portfel to docenia). Jestem mega zadowolona i gdy tylko zobaczę, że moje paznokcie stają się słabsze od razu sięgam po ten zestaw. Zauważyłam także, że moje paznokcie rosną w ekspresowym tempie co mnie niezmiernie cieszy:).
Odżałowałam te 260 zł ale była to bardzo dobra decyzja! Polecam każdemu :)
Do następnego !

ThickMadame91

27 sierpnia 2013

Turkus i zółty...

Cześć !
Dziś makijaż, który zobaczyłam na blogu Oli J. (link) i bardzo mi się spodobał. Jest to połączenie koloru żółtego i turkusu. Ja dodałam kreskę w kolorze indygo, a dolną powiekę pomalowałam złotym cieniem. Jest to bardzo letni i wakacyjny makijaż.


Do następnego !



ThickMadame91